sobota, 18 sierpnia 2018

Rozmowy

Potrafią wyczerpać limit naszych pragnień
tudzież zamknąć przyszłość w jednym,
nieodwołalnym znaku wykrzyknika.

Dyskusje pomiędzy żoną a mężem
wciąż ten sam schemat:
rosół ma smak muchy,
dzieci podpalają pomnik Jasnorzewskiej
a jamnik wychędożył nogę sąsiadki, której
plastik zalał przedpokój.

Dwie uczennice gimnazjum,
kiedyś cnotę można było rozpoznać
w każdym kwiatku na sukienkach z
cienkiej bawełny. Teraz nie ma stokrotek;
ulice wypuszczają Rów Mariański w piersiach.

Sernik dla biretu, makowiec przypadł
rywalowi z barykady oznaczonej Wittembergą.
Od 500 lat ten sam quiz:
Czy Bogini powinna nosić pokutny bandaż
czy ubierać się w złoto z kraju orchidei.

Płaszcze z moherów zapociły skórzane tworzywo.
Jedna szarość wskazuje drugiej pewną anomalię
nieznaną w czasach amerykańskich poszukiwań.
Kelnerka ośmieliła się założyć intensywną zieleń!

Jedne postaci jawią się jako monochromatyczne rysy
w słowach świecących błękitem i żółcią.
Kobieta u progu drugiej młodości, mężczyzna przed
wyznaczeniem swojego zmierzchu.

Niemo
dokonują apostazji od ery masek.

środa, 15 sierpnia 2018

Żołędzie

Łono z dębu wydala je na świat takim samym
ślepym ruchem jak wysokie głowy, którym
wystarczy jeden cios w tuszu aby
otworzyć celebrację na cześć szarych neuroz.

Lądują na ziemi miękko tak jak brąz potworów
z pobliskich brył - kolejny odpad natury,
nadający się na wiejski kiermasz lub do
enzymu trawiennego w dziupli na skwerze.

Podnoszę jeden z nich, pytając
czy tym razem nie zauważył przypadkowo
panny, noszącej harfę w środku koka.

Nic nie widział.
Ano tak, przecież współgrają tylko
z symfonią ciaśniejszych relacji.

wtorek, 14 sierpnia 2018

Rosa

Pola budzą się do życia, wychodząc
spod pościeli przeźroczystego snu,
tak samo jak twój duch ulatuje
na przystań ogrodu, w którym
niegdyś nasze stopy kaleczyła
niewidzialna wilgoć.

Trawę wykoszono
Niedługo potem syk gadów
wygnał stopy do drewnianych komnat.

Zjawa dziewczyny zniknęła gdy
jabłoń zaczęła płonąć wrześniem.

poniedziałek, 13 sierpnia 2018

Mała tęsknota

Jedni marzą o wspólnym deserze,
inni woleliby jakiś zużyty cytat
o pierwszej w nocy.

Mi wystarczy widok granatu
na krótki rękaw żeby potem wyobrażać
sobie smak palców jego właściciela
w środku bezsenności.

środa, 8 sierpnia 2018

Pięć życzeń

I.
Hej, bracia i siostry w poezji!
Twórzmy ku chwale naszych serc,
za dużo metafor? zbyt wiele
ozdobnych słówek?
Do kotła piekielnego z nami,
obrzydliwymi romantykami!

II.
Ojcze poemacie,
matko liryko,
bądźcie przy nas
w ostatniej godzinie
gdzie biały wiersz
rozerwie konfesję
na strzępy

III.
Staropolski rymie,
banalna przenośnio,
błogosławcie nam
poetycznym idiotom
gdy nasze dopełniacze
spotka ogień ksiąg zakazanych

IV.
Ach, współczesna forma
to klucz do świata Muz!
Panie Leśmianie w niebiesiech,
strzeż nas przed prozą życia
między wersami.

V.
Make feelings
not competitions.

niedziela, 5 sierpnia 2018

Przebiśniegi

Przebiły błotniste ciało sztyletami łodyg
aczkolwiek nie dojrzały na tyle aby przewrócić
całą senność lata o sto osiemdziesiąt stopni.

Kwiaty pospólstwa, zarastające klomby,
gdzie słowo ,,ogród’’ pachnie już tylko szczekiem
naszych braci mniejszych.

Wyrywane i deptane nie będą się skarżyć,
i tak zabierze je zbyt tropikalny oddech kwietnia.

piątek, 3 sierpnia 2018

Miałam sen

Obracają się wokół własnych osi,
Mars ogrzewa jedno serce,
w drugim tańczy Księżyc.

Ubrane w len z niezapominajek,
westalki zablokowanego kręgu życia.

W mym śnie
utonęły w kamiennym deszczu